Nowości potrafią być bardzo ekscytujące. Mają niestety do siebie to, że początkowa euforia potrafi słabnąć, a potem przemijać, żeby ostatecznie stać się cieniem rzutującym na nasze samopoczucie.

Zdarza się, że myślę “po co mi to?”, “chyba nie nadaję się do tego”, “inni robią to dużo lepiej”. A kiedy się poddamy tym myślom i rezygnujemy z marzeń, to racjonalizujemy, po to aby pokrzepić się za tę decyzję. Tylko, że wtedy i tak zostaje pustka. Bo pasja, to coś, co karmi duszę, pasja to życie.

Tak więc od początku…

Nowości potrafią być bardzo ekscytujące. Kiedy zaczynam marzyć, to od razu robię plan działania. Krok po kroku, małymi kroczkami idę do celu. Nie spieszę się, bo nie chodzi tylko o realizację celu, a o drogę, o życie w zgodzie ze sobą, słuchając intuicji, robiąc to co się kocha, czasem też robiąc to co lubi się trochę mniej.

Jest tylko to, co jest teraz. Przeszłość i przyszłość nie istnieją.

No to jak? Co Cię pasjonuje?